Dziś może jest inaczej, ale wtedy Księżyc, a raczej jego brzuch, jednym słowem ta jego część, która przesuwała się najbliżej Ziemi, prawie po niej szorując, pokryty był skorupą z ostro zakończonych łusek. Przypominało to brzuch ryby, nie tylko wyglądem, ale, o ile pamiętam, także i zapachem, który może nie był zapachem żywej ryby, może trochę delikatniejszy, jakby wędzonego łososia.
***
na dzień przed tym, zanim przeczytałam te słowa, zadałam pytanie: ciekawe, jaki jest zapach Księżyca? wymyśliłam sobie, że pachnie algami- tu mam odpowiedź i okazje się, że dużo się nie pomyliłam :) a działo się to gdy w Jego poświacie urywaliśmy z drzewa kwitnącą gałązkę do wazonu :)
